Tej zimy udało mi się sfotografować dosyć rzadkiego gościa z północy. Wyróżnia się bogatszym ubarwieniem, z licznymi elementami białymi. Typową cechą są porośnięte piórami skoki, co nie występuje u myszołowa pospolitego. W przypadku ostrzejszych zim zalatuje do nas okresowo i powtórnie wraca do siebie na legi. Potrzebowałem dwóch zasiadek w czatowni po około 6 godzin aby się pojawił. Jeszcze kilkakrotnie próbowałem czatować, ale więcej nie przyleciał. Widocznie miałem trochę szczęścia.









Użytkowników dzisiaj : 4
Użytkownicy ostatnich 7 dni : 81
Użytkowników w tym roku : 170
Wszystkich użytkowników : 1247043
Wyświetleń dziś : 4
Ostatni tydzień : 82
Wyświetleń w tym miesiącu : 180
Wszystkich wyświetleń : 4197
Online : 0